Rosyjski portal The Bell opublikował wyniki dochodzenia w sprawie czerpania zysków z nielegalnego hazardu, przez firmy obsługujące systemy finansowe w tym kraju. Cała sprawa dotyczy zysków z transferu środków, pochodzących z rosyjskiej szarej strefy kasyn i bukmacherów.

Nie jest tajemnicą, że Rosjanie kochają hazard i ryzyko z nim związane, a potwierdzają to liczby dotyczące wartości rynku hazardowego w tym kraju. Tą kwotę szacuje się na 1,25 biliona rubli, czyli aż 66 miliardów złotych. 

Do 2006 roku w Rosji działało ponad 6 tys. kasyn, ale prezydent Władimir Putin zdecydował o ograniczeniu hazardu do czterech specjalnych stref. Dla większości właścicieli zamkniętych lokali oznaczało to przejście do rzeczywistości online. Właśnie wtedy do akcji wkroczyły różne firmy, które miały za zadanie wspierać rynek. Chodziło głównie o opracowywanie oprogramowania, kierowania ruchem w sieci, tworzenie schematów, aby ominąć restrykcje narzucane przez bank Centralny.

Sektor bankowy głęboko w szarej strefie

Dziesiątki głównych firm finansowych prawdopodobnie pomagało w tworzeniu sieci systemów wykorzystywanych do płatności w szarej strefie hazardowej.

Dotyczyło to nawet największych banków państwowych, a działały na podstawie błędnych kodów dla transakcji. Każda płatność powinna dostać oznakowanie, dla ruchów z kasyn online był to kod 7995. W takich sytuacjach menedżer zamieszany w proceder akceptował błędne oznaczenie transakcji wysokiego ryzyka, co umożliwiało jej realizację. Według informatorów The Bell: „Ta osoba mogła zarabiać do 0,1% obrotu z operacji. Wszystko razem stanowiło skorumpowany plan na wielką skalę”. Później w całą sprawę zaangażowały się mniejsze banki, które brały na siebie odpowiedzialność za sprawdzanie ostatecznego odbiorcy i pobierały prowizję w zamian za zacieranie śladów.

W ten sposób pieniądze trafiały do zagranicznych banków, a następnie były przenoszone na zagraniczne konta kasyna.

Jak się okazało, w procederze biorą udział również największe firmy z branży fintech. Zgodnie z dochodzeniem The Bell, aż 60% płatności przechodzących przez najpopularniejsze rosyjskie portfele elektroniczne od połowy 2010 roku to płatności dla kasyn i bukmacherów. Zdarzało się też, że operatorzy nie byli świadomi zaistniałej sytuacji.

„Przyszli do nas pod przykrywką serwisu hazardowego, ale później okazało się, że tak naprawdę chodzi o kasyna i hazard. Wtedy uświadomiliśmy sobie, że wszystkie firmy płatnicze prawdopodobnie zarabiają na wymianie walut, zakładach i grach hazardowych” – mówi były menedżer jednej z największych firm obsługujących płatności w Rosji.

Zagraniczna pomoc

Jednym z ważniejszych czynników w pozyskiwaniu zysków z kasyn były firmy specjalizujące się w międzynarodowych transferach pieniężnych. Jak podaje źródło The Bell, niektóre były tworzone przez samych bukmacherów, na przykład RoyalPay opracowany został przez 1xbet. Trzy oddzielne źródła określiły europejską firmę Ecommpay jako jednego z największych i najbardziej wyrafinowanych graczy na rynku transgranicznym do 2020 roku.

„Prowizja ecommpay za oprogramowanie wynosiła 0,7 procent, ale obroty co miesiąc rosły w dziesiątkach miliardów rubli” — podało inne źródło.

Rosja bierze sprawy w swoje ręce

Cały proceder trwał przez bardzo długo zanim Rosja znalazła skuteczne środki na ograniczenie szarej strefy. Na początku tego roku wszystko się zmieniło, a organy już w sylwestra rozpoczęły swoje działania. Na początek cofnięto licencje trzem małym bankom, które odgrywały dużą rolę w przekazywaniu środków z kasyn online. W końcu Bank Centralny zakazał niektórych transakcji transgranicznych powiązanych z wiodącymi systemami płatniczymi (Qiwi i YooMoney). Od kwietnia bieżącego roku licencje straciły kolejne trzy mniejsze banki. Te wszystkie działania doprowadziły do tego, że jedyną opcją na sfinalizowanie nielegalnego zakładu są kryptowaluty.

W tym samym czasie władze Rosji podejmowały ważne kroki, które miały przekształcić regulowany rynek hazardowy w tym kraju. Obecnie zgodnie z obowiązującymi przepisami bukmacherzy mogą działać legalnie, tylko na podstawie rosyjskiej licencji. Muszą współpracować ze specjalnymi operatorami, płacić podatki i przekazywać część swoich zysków rosyjskim ligom sportowym. Grupa polityków z rządzącej partii przeforsowała w zeszłym roku prawo, które zmienia istniejące ramy prawne, określając, że bukmacherzy muszą przekazywać państwu 1,5 procent wszystkich zakładów. Nowy regulator będzie również kontrolował płatności.

 

Cała treść dochodzenia The Bell w języku rosyjskim: thebell.io/koroli-hajriska-kto-snabzhal-dengami-podpolnyj-biznes-onlajn-kazino-i-bukmekerov