Premier Włoch, Mario Draghi podjął decyzję o przedłużeniu zamknięcia lokali oferujących gry hazardowe.

Sytuacja związana z koronawirusem nie jest łatwa dla Włochów, a niektóre działania rządu są mocno krytykowane, co powoduje narastające wrogie nastroje obywateli. Jednym z sektorów mocno poszkodowanych na wskutek pandemii jest hazard. W Mediolanie i Rzymie miejsce miały protesty pracowników hazardu pod szyldem „Legalni pracownicy gier hazardowych”, a udział w nich brało ponad 170 firm.

Sprawa ma się coraz gorzej, a związane jest to z objęciem stanowiska premiera przez Mario Draghi, który od razu po objęciu rządu 13 lutego, ogłosił przedłużenie zamknięcia miejsca hazardowych.

Mario ogłosił, że lokale oferujące tego typu rozrywkę nie zostaną otwarte przynajmniej do końca marca. Jest to druzgocąca wiadomość dla właścicieli, pracowników oraz klientów miejsc hazardowych. Ograniczenie w praktyce oznacza, że zamknięte pozostaną salony gier, zakłady bukmacherskie i kasyna. Ponadto, we Włoszech obowiązuje zakaz spotkań towarzyskich.

Pojawiły się głosy i prośby kierowane do rządu o złagodzenie restrykcji. Włoskie kierownictwo zakładów bukmacherskich proponuje, aby miejsca hazardowe zostały otwarte w „żółtych strefach” kraju, czyli tych gdzie wskaźniki zakażeń są względnie nisko. Nie wiadomo czy takie prośby zostaną wysłuchane i czy cokolwiek w sprawie zamknięcia się zmieni.

Właściciele zmagają się ze skutkami zamknięcia ich lokali od ponad 7 miesięcy i nikt nie daje im gwarancji kiedy mogą spodziewać się zmiany ten sytuacji.

Aktualnie dynamicznie rozwija się i rośnie w sile hazard online, który generuje rekordowe przychody we Włoszech w czasach pandemii koronawirusa.