Dyrektor generalny Disneya, Bob Chapek, powiedział inwestorom, że firma rozważa nawiązanie bliższego partnerstwa licencyjnego z operatorami zakładów za pośrednictwem ESPN.

Disney rozważa plany „agresywnego” rozszerzenia swojej obecności na rynku zakładów sportowych, powiedział prezes Bob Chapek inwestorom na konferencji. Firma rozważa nawiązanie bliższej współpracy licencyjnej z operatorami zakładów poprzez potentat nadawczy ESPN, donosi Bloomberg. Zakłady sportowe dałyby firmie możliwość przyciągnięcia uwagi młodszej publiczności, która ma zamiłowanie do sportu, dlatego wejście na rynek jest jednym z planów ESPN. W zeszłym miesiącu spekulacje medialne wskazywały na rzekome rozmowy między gigantem nadawczym a potencjalnymi partnerami w sprawie umowy o wartości 3 miliardów dolarów z dużym bukmacherem.

Dalsze podążanie za rynkiem hazardowym oferuje ekscytujące perspektywy przychodów dla Disneya i ESPN, ponieważ coraz więcej stanów w USA decyduje się na legalne zakłady sportowe. Jednak biorąc pod uwagę publiczny wizerunek Disneya mocno skoncentrowany na rodzinę, istnieje potencjalne miejsce na kontrowersje, chociaż może to nie być tak duża przeszkoda, jak oczekiwano.

„Strategicznie, zakłady sportowe dają nam możliwość odwołania się do znacznie młodszego fana sportu, który ma bardzo silne zamiłowanie do tych dyscyplin” – powiedział również Chapek na wcześniej cytowanym spotkaniu. „Więc jest to zdecydowanie miejsce, w którym chcemy być”.

Chapek nie podał infromacji na temat partnerów ani szczegółów dotyczących potencjalnych transakcji, ale powiedział, że ESPN „zaczyna podejmować całkiem spore kroki w tym kierunku”. W sierpniu media podały, że gigant prowadził już rozmowy z Caesars and Draftkings.

Firma liczy się z wartościową marką i bogatą bazą klientów, którzy mogą potencjalnie zainteresować się współpracą. Obecna zmiana Disneya na bardziej pozytywną wizję hazardu kontrastuje z pozycją, którą firma zajmowała wiele lat temu.